minion
Kiedyś rozmawiałem z Edwardem Gierkiem. Pamiętam. Grudzien 1979. To były jeszcze czasy kiedy zima była zimą. Spotkałem się z nim w Warszawie pod komunistycznym Białym Domem. Był już po dwóch litrach przemyconego spirytusu. Ale mimo to, nigdy wcześniej tak trzeźwo i składnie nie formułował zdań. Pamiętam, że mimo mocnego mrozu jego wyraz twarzy był cały czas taki sam oraz mimo jego cienkiego ubioru w granatową marynarkę, trzymając teczkę, nie trząsł się ani trochę. Po naszej rozmowie i wyjawieniu swojego planu na przywrócenie ładu we wszechświecie powiedział tylko to: "Przygotuj się na nieprzewidzianie konsekwencje. Grzegorz Wolnyczłowiek to twoja jedyna nadzieja." Wtedy nie rozumiałem co oznaczają te słowa. Teraz, rozumiem je jak nikt inny.